Marynarska kara
Dodane przez jakubik10 dnia 08 lipiec 2009
Marynarza, który rzucił się z nożem na swego kolegę. Także tych, którzy zaniedbywali swoją broń i pozwalali jej pokryć się rdzą, lub tych, którzy po kryjomu zaglądali do baryłek z winem czy wodą, przeznaczoną dla załogi czekała kara przez zanurzenie (powtarzane 3 - 4 razy).
Kiedy palenie tytoniu rozpowszechniło się wśród wszystkich marynarzy, kary za palenie musiały być bardzo surowe, ponieważ ogień na pokładzie drewnianego okrętu był najstraszniejszym wypadkiem, jaki mógł się zdarzyć. Żeglarzowi, którego złapano na paleniu po zachodzie słońca, groziło również zanurzenie w wodzie.

Marynarza, którego przewinienie było zbyt poważne, żeby można było odpokutować za nie karą zanurzenia skazywano go na przeciąganie pod kilem.

Była to jedna z najokrutniejszych kar stosowanych na dawnych żaglowcach. Polegała na skrępowaniu kończyn skazanego, a następnie przeciągnięciu go za pomocą liny z burty na burtę, ale pod dnem (kilem) statku. Odmianą tej kary było przeciąganie od dziobu do rufy, także pod dnem statku, zazwyczaj równoznaczne z karą śmierci. Delikwent poddany tej karze najczęściej ginął w jej trakcie z powodu utonięcia. Ciało skazańca było pocięte od ocierania o ostre krawędzie muszli skorupiaków, pokrywających podwodną część kadłuba.

Na ogół była to kara zwyczajowa, wykonanie której zarządzał kapitan. Ponoć była często stosowana wśród piratów. Kara ta była legalnie usankcjonowana w Marynarce Wojennej Holandii (pierwsza wzmianka w 1560, zabroniona w 1853). Za zgodą lekarza okrętowego przeciąganie pod kilem można było powtórzyć nawet kilkakrotnie. Marynarki Wojenne Wielkiej Brytanii i Francji stosowały tę karę odpowiednio do 1720 i 1750 roku.